now loopin’: Pezet/Noon - Te Same Dni, Te Same Sny
iTunes sam wylosował. Chciałbym wrócić do tamtych czasów, kiedy miałem 16/17lat, tamtej muzy, tamtego designu, którym strasznie się jarałem, moich guru z tamtych lat, czasów bez kart kredytowych, bez domen, do życia na 56kbps - wtedy było zajebiście.
now loopin’ : Santogold - Say Aha
Swoja drogą, po ostatnich przygodach z tumblr’em, twitter’em, blip’em i im podobnym, dziwnie się czuję musząc dodatkowo wymyślać tytuły wpisów… No i muszę oduczyć się pisania <140 znakowych postów…
now loopin’: Weird All Wrong - Nothing At All
Wracam tu zawsze, kiedy zaczyna się robić kiepsko. Tym razem nie jest inaczej… Przejebane. Bardzo przejebane.
now loopin’: Moby - Flower
Ostatnio policzyłem w ilu miejscach mam zapisywaną historię swoich konwersacji via IM/SMS (posortowane pod względem używalności):
- - maszyna w domu
- - maszyna w pracy
- - telefon
- - laptop
- - serwer uczelniany
Cytowanie dawnych rozmów nie jest już takie łatwe i przyjemne… Ale ja nie o tym. Mialem wczoraj zajebisty pomysł. Tak zajebisty, że aż się nim podzieliłem, żeby go nie zapomnieć. Jest 01:55AM, a ja się wkurwiam, bo osoba z którą o tym rozmawiałem już śpi. Tak samo zresztą wszystkie maszyny w pracy i nie ma żadnych szans, by dobrać się do tego przed nadejściem poranka. Kurwa!
M. in. dlatego właśnie moje domowe laboratorium jest otwarte całą dobę i można się do niego dostać z każdego miejsca na świecie.
now loopin’: Damien Rice - Woman Like A Man (Live, Unplugged)
Już dawno nie oblałem się colą w tak debilny sposób, jak przed chwilą…
now loopin’: Brudne Serca - Masz Prawo
Śniło mi się dzisiaj, że pod ostatnim postem miałem 14 komentarzy i każdy wjeżdżał mi na ambicje, opierdalając za zastój na przejebanym. Chyba czas najwyższy ogarnąć to wszystko i wyprowadzić swoje blogi na prostą.
now loopin’: Bloc Party - Sunday
Zawsze kiedy wchodzę do łazienki, coś co tam zastanę musi mnie wkurwić. Zawsze.
Jakiś czas temu nauczyłem się chodzić do łazienki za każdym razem w kapciach, po tym jak wjebałem się na przesiąknięty wodą dywanik, którego ktoś w zdecydowanym przypływie intelektu użył po wyjściu spod prysznica. Podczas domówki Geciu wjebał się na taką samą minę. Niektórym nie wytłumaczysz, że takie przedmioty mają inne zastosowania i można zamiast tego użyć drugiego ręcznika.
Odrazu widać, że pod tym samym dachem mieszka kobieta. Nie, nie chodzi o opuszczanie klapy, ale jesteś blisko. Nasza muszla dorobiła się ostatnio leśnego zapachu, spowodowanego zainstalowaniem pojemnika z żelem do wc. Odrazu widać czyja to sprawka, nawet pomijając fakt, że załoga zza ściany ma problem z kupowaniem papieru - chodzi o miejsce umieszczenie wspomnianego pojemnika. Nie po lewej. Nie po prawej. Z przodu. Pierwszy raz widziałem taką instalację, ale ograniczyło się to tylko do faktu zdumienia całą sytuacją, kiedy nad nią stałem (nad muszlą, nie nad kobietą, przyp. red.). I wszystko było spoko do momentu, w którym pojawiłem się w wc w celu załatwienia grubszej sprawy. “Wchuj niewygodnie” idealnie oddaje opis zajścia. Czy za każdym razem, odwiedzając łazienkę i siadając na muszli, ona się o to ociera, żeby mieć w majtkach aromat Puszczy Kampinowskiej? Nie czaje.
now loopin’: The Killers - Move Away
Im dłużej i dokładniej coś planujesz, tym bardziej i silniej się na samym końcu rozpierdala. Zawsze.