now loopin’: Bloc Party - Like Eating Glass
(teraz będzie trochę dev-nudy, więc wszystkich nie-geeków, oraz gardzących jabłkami prosimy o zignorowanie tego posta i powrót do dłubania w nosach - za chwilę dalszy ciąg programu…)
Pociąg do stolicy dotarł 10min przed czasem. Znalezienie wyjścia z dworca udało się za pierwszym razem. Po 20 minutach spaceru dotarłem na partyplace, gdzie paniom w recepcji chwilę zajęło dokopanie sie do informacji o konferencji. Ostatecznie udało mi sie dotrzeć do miejsca zapisów (które już działało, pomimo tego, że do ich oficjalnego rozpoczęcia brakowało jeszcze pół godziny), a tam pierwsze zaskoczenie - przywitał mnie pan w koszuli ADC po… Angielsku. Przewidywałem, że wykłady będą w całości po angielsku, ale to mnie zaskoczyło. Byłem pierwszym szaleńcem, który zjawił się tak wcześnie i dostał zaproszenie na śniadanie przed wykładami, które rozpoczęły się z lekkim opóźnieniem. Musze przyznać, że to było 7h konkretów opowiadanych przez dwóch najwiekszy ze znanych mi cocoa wyjadaczy (przy czym jeden z nich przypominal mi Davida Bowie ;D), a na sali nie dało się znaleźć nikogo, kto byłby tym znudzony. Wszystko było opatrzone podpowiedziami i przykładami implementacji, a na ewentualne pytania udzielano natychmiast odpowiedzi. Warszawa była ostatnim z ośmiu europejskich miast, w których odbywały się wykłady i tu padło jedyne pytanie dotyczące tematu Dashboard’a, przy okazji omawiania developmentu widgetów - “Czy da się go wyłączyć w 10.5″ ;P Drugą zabawną rzeczą był fakt, że pierwszy raz w życiu przydało mi się coś, czego nauczyłem się na uczelni - przetwarzanie obrazów. Kiedy został poruszony temat Core Image i pisania filtrów do niego, mnóstwo osób nie mogło pojąć jakim cudem pisanie ich sprowadza się do przetwarzania tylko jednego piksela, kiedy można np. uzyskać efekt “glass distortion”. Po wyczerpaniu wszystkich poruszanych tematów, można było podejść i porozmawiać z prowadzącymi, pokazać im swój projekt i dostać masę przydatnych uwag i podpowiedzi tyczących się pisanej przez siebie aplikacji.
Jedyną rzeczą jakiej moim zdaniem brakowało, to identyfikatory dla słuchaczy - bez nich było nieco dziko.
now loopin’: NOT - To Taka Gra
Lobo, Superman, czy Spiderman nigdy mnie nie ruszali, za to nie można było mnie oderwać od Szninkla, czy Osiedla Swoboda. Mam dość specyficzny gust, jeżeli chodzi o komiksy. Wstyd się przyznać, ale nie pamiętam już kiedy ostatni raz miałem w łapach Produkt, czy coś równie interesującego… Ale jest kilka internetowych wytwórni pasków, których odwiedzanie poprawia mi humor. Znasz Sinfest? Tatsuya Ishida wyprodukowal już ponad 2600 pasków z przygodami Slick’a, Nique i reszty bandy.
Wpadłem ostatnio na pomysł, żeby zdobyć je wszystkie. Nie ma nigdzie gotowej paczki, więc trzeba zrobić to samemu. Żeby oczywiście nie było za lekko, okazało się, że nazwy plików zawierają daty wydania, a nie same numery odcinków. Narzędzia zbrodni? Ja wybralem BASH’a i cURL’a :)

Skrypt odpalamy na każdej maszynie z bash’em klepiąc ./dl.sh. Nie zapomnij o utworzeniu katalogu img/w katalogu ze skryptem, do którego zapisywane będą paski komiksu. Legenda:
$ddd - double digit day
$ddm - double digit month
curl -x 209.81.96.54:8080 - adres serwera proxy, przez który puszczamy cały ruch. Nie chcemy przecież, żeby właściciel się zorientował, że kto właśnie zużył mu ponad 130MB quoty i w ramach zemsty zablokował nam dostęp do nowych odcinków ;) Chociaż z drugiej strony - oglądając je strona po stronie wygenerowalibyśmy większy ruch… :P
Teraz wypadałoby się wytłumaczyć z niechlujnego algorytmu, z którego wynikałoby m.in, że każdy miesiąc ma 31 dni… W historii publikacji komiksu zdarzały się dni, a nawet tygodnie, kiedy nie był on publikowany i w przypadku próby sciągnięcia takiego pliku kończymy z plikiem tekstowym z komunikatem błędu zwróconym przez serwer. Skoro i tak będziemy musieli to odcedzić, to załatwimy przy okazji dni, które nie istnieją (np. 31 lutego). Wystarczy posortować pliki wg. rozmiaru i wywalić najmniejsze (przyda się włączenie podglądu miniaturek zawrtości plików).
Kilka podpowiedzi na koniec: serwery proxy możesz znaleźć na proxy-list (podrzucił Malin). Czasami zdarza się, że proxy dostaje timeout, plik nie zostaje pobrany i curl przechodzi do następnego (i często pomija w ten sposób po kilkanaście odcinków z rzędu) - Na koniec, po odcedzeniu śmieci, przelicz pliki, zeby upewnić się, że masz komplet. Przy okazji odkryłem również, że w archiwum sinfest’a jest błąd w numeracji - brakuje jednego numeru, choć komiksy ukazały się dzień po dniu ;)