now loopin’: Muchy - Czarny śnieg
Piątek. Południe.
CUBE: to co z muchami?
pixel: nadal brakuje mi jednego kawałka :P
CUBE: może nie dostałeś go dlatego, że byłeś niegrzeczny? :P
pixel: heh, bardzo śmieszne :P
Piątek. Południe + 30minut.
CUBE: to co z muchami?
pixel: :? no mowiłem przecież…
CUBE: ale ja pytam o koncert
pixel: o kurwa! to dzisiaj? :O
CUBE: ano
Piątek. Wieczór. Godzina przed “oficjalnym” rozpoczęciem koncertu.
CUBE: Przeprowadziłem się na Lewobrzeże i na złośc robią mi wszystkie koncerty na Prawym Brzegu.
Piątek. Wieczór. Pół godziny przed oficjalnym rozpoczęciem koncertu. Szatnia.
Pani szatniarka: Panowie są razem?
CUBE: Nie na codzień.
Wypadałoby coś o Muchach napisać, prawda? Wrzuć na głośniki, a ja Ci coś opowiem. PR3 Polskiego Radia uznał ich za odkrycie roku, Machina nazwała ich “nadzieją”, a internauci wybrali ich najlepszym zespołem bez kontraktu. Inspirują się The Smiths, Joy Division, Guided By Voices, My Bloody Valentine, Davidem Bowie, czy And You Will Know Us By The Trail of Dead. Muchy to typowo polski przypadek fajnego zespołu, który przeżył niemiłe spotkanie z rzeczywistością. Od założenia zespołu do wydania płyty upłynęły trzy lata. Początkowo wszystkie wytwórnie odrzuciły ich demo. Sprawy ruszyły się dopiero po odezwaniu się Stelmacha i akustycznym koncercie na antenie Trójki. Nagrali singiel “Miasto Doznań”, udzielili się na składankach “Offensywa” i “Offensywa2″ i wtedy właśnie do wytwórni dotarło, że umoczyły sprawe.