Cześć, nazywam się pixel. Mam 23 lata, problemy w szkole, zastój tworczy, jazdy ze starymi, chorobę Scheuermanna, wrodzony talent do komplikowania sobie życia i... Ech, szkoda gadać...
Po prostu przejebane.
Wpisy z December, 2007
27
12

now loopin’: Paktofonika - Lepiej Być Nie Może

Kilka ostatnich lat kończyło się tymi samymi słowami: “Oj, w tym roku było naprawdę grubo…”, a zaraz po tym myślałem sobie, że następny będzie już pewnie smętny i spokojny. Mijały 4 pory roku i robiąc kolejne podsumowanie, ku własnemu zdziwieniu okazywalo się, że było jeszcze lepiej niż ostatnio. Od kilku dni myślę o kończącym się roku i próba ogarnięcia tego wszystkiego sprowadza się do jednej myśli: “O ja jebię! To dopiero było zwariowane 365 dni!”. Poważnie. Najlepszy dotąd rok życia.

I wiem, że będzie jeszcze lepiej ]:>

27
12

now loopin’: Savoy Grand - Ending Up

Dzisiaj mój ipod miał zaburzenia osobowości -  majac na dysku tylko jeden album (Savoy Grand - People And What They Want), czuł się jak discman ;)

discmanpod

27
12

now loopin’: Archive - Again

Kolejną kapitalna rzeczą dotyczącą tego kawałka jest fakt, że nie trzeba tak często wciskać “rewind”, kiedy chce się go przesłuchać jeszcze raz… I jeszcze raz…

27
12

now loopin’: Bloc Party - Like Eating Glass

ADC ID(teraz będzie trochę dev-nudy, więc wszystkich nie-geeków, oraz gardzących jabłkami prosimy o zignorowanie tego posta i powrót do dłubania w nosach - za chwilę dalszy ciąg programu…)

Pociąg do stolicy dotarł 10min przed czasem. Znalezienie wyjścia z dworca udało się za pierwszym razem. Po 20 minutach spaceru dotarłem na partyplace, gdzie paniom w recepcji chwilę zajęło dokopanie sie do informacji o konferencji. Ostatecznie udało mi sie dotrzeć do miejsca zapisów (które już działało, pomimo tego, że do ich oficjalnego rozpoczęcia brakowało jeszcze pół godziny), a tam pierwsze zaskoczenie - przywitał mnie pan w koszuli ADC po… Angielsku. Przewidywałem, że wykłady będą w całości po angielsku, ale to mnie zaskoczyło. Byłem pierwszym szaleńcem, który zjawił się tak wcześnie i dostał zaproszenie na śniadanie przed wykładami, które rozpoczęły się z lekkim opóźnieniem. Musze przyznać, że to było 7h konkretów opowiadanych przez dwóch najwiekszy ze znanych mi cocoa wyjadaczy (przy czym jeden z nich przypominal mi Davida Bowie ;D), a na sali nie dało się znaleźć nikogo, kto byłby tym znudzony. Wszystko było opatrzone podpowiedziami i przykładami implementacji, a na ewentualne pytania udzielano natychmiast odpowiedzi. Warszawa była ostatnim z ośmiu europejskich miast, w których odbywały się wykłady i tu padło jedyne pytanie dotyczące tematu Dashboard’a, przy okazji omawiania developmentu widgetów - “Czy da się go wyłączyć w 10.5″ ;P Drugą zabawną rzeczą był fakt, że pierwszy raz w życiu przydało mi się coś, czego nauczyłem się na uczelni - przetwarzanie obrazów. Kiedy został poruszony temat Core Image i pisania filtrów do niego, mnóstwo osób nie mogło pojąć jakim cudem pisanie ich sprowadza się do przetwarzania tylko jednego piksela, kiedy można np. uzyskać efekt “glass distortion”. Po wyczerpaniu wszystkich poruszanych tematów, można było podejść i porozmawiać z prowadzącymi, pokazać im swój projekt i dostać masę przydatnych uwag i podpowiedzi tyczących się pisanej przez siebie aplikacji.

Jedyną rzeczą jakiej moim zdaniem brakowało, to identyfikatory dla słuchaczy - bez nich było nieco dziko.

27
12

now loopin’: Lupe Fiasco - Streets On Fire

Kanye nie popisał się nową płytą. Byłem pod wrażeniem jego “Late Registration”, ale jak już mówiłem “Graduation” się nie popisał. Ba, jest nawet gorsza od poprzedniej. Dlatego właśnie tytuł rapowej płyty roku zdobyło “Finding Forever” Common’a… Ale nie nacieszyło się nim za długo, bo tydzień temu został on podjebany przez Lupe.

W kwestii amerykańskiego rapu jestem bardzo wybredny, ale kiedy pierwszy raz usłyszałem “Kick, Push”, czułem, że się zgramy - Lupe będzie opowiadał, a ja dokładnie słuchał. Wiedziałem, że ten chłopak ma ogromny potencjał, łeb na karku, w nim sporo rzeczy do opowiedzenia. “Food & Liquor” słuchałem w kółko i nie zawiodłem sie liczac na to, że następną płytą podtrzyma poziom. Ale uprzedzam - easy listening to nie jest. Trzeba mieć odpowiedni nastrój i sporo czasu, żeby w skupieniu przebrnąc przez ten album kilka(naście) razy od początku do końca.

27
12

now loopin’: Kabuki feat Jenna G - Rock This Style

pixelontour.gif

linkdump