Cześć, nazywam się pixel. Mam 23 lata, problemy w szkole, zastój tworczy, jazdy ze starymi, chorobę Scheuermanna, wrodzony talent do komplikowania sobie życia i... Ech, szkoda gadać...
Po prostu przejebane.
Wpisy z January, 2007
27
12

now loopin’: Bloc Party - Waiting For The 7.18

Wyłączam kompa, wychodze z biura i na dole przypominam sobie, że zapomniałem psd’ka na którym miałem popracować w domu. DAMN! Wbiegam na góre, przewalam bydle na dysk i wybiegam do domu. Prysznic, foty, lap w torbie, parasol, biegnę. 17:00. Wpadam do fryzjera, przedstawiam się, mówię, że byłem umówiony z Panią Agnieszką…

I tu się wszystko spierdoliło.

Pani Agnieszka: Najmocniej Pana przepraszam, ale miałam już umówione dwie klientki na 17:00, ale zapomniałam ich wpisać, stąd to nieporozumienie. Jeszcze raz przepraszam…
pixel: Okee, rozumiem… Jest jakaś szansa, żeby jeszcze dzisiaj się załapać?
Pani Agnieszka: Oj, dziś już niestety nie… Jutro Panu pasuje?
pixel: Yup…
Pani Agnieszka: Rano?
pixel: Zdecydowanie nie - do 17:00 pracuję. Może o 18:00?
Pani Agnieszka: Dobrze. Jutro, na 18:00 do Pani Katarzyny. Jeszcze raz bardzo przepraszam, że to tak wyszło…
pixel: chill… do jutra…

A “cut”, zaraz obok “hit” od zawsze był moim ulubionym czasownikiem nieregularnym ;>

27
12

now loopin’: Friction - The Mix Show On 1XTRA (01.07.2005)

Pół dnia przewalałem foty i znalazłem m/w to co mi się podoba. Idę dziś do fryzjera.

27
12

now loopin’: Fall Out Boy - Dance, Dance

*o!krzyki, o!klaski, o!kurwa*

Wiesz, że przejebane ma już miesiąc? ponad 500 wizyt, ponad 1200 odsłon, 32 posty, w tym 18 w kategorii “przejebane” - nazwa domeny dobrana idealnie do tematu przedsięwzięcia ;D W prawej kolumnie pojawił się mały teaser wypasu planowanego na premierę przejebanebeton2 - teraz wszyscy wiedzą na czym przepierdalam czas (zarówno wolny, jak i ten, który powinienem przeznaczyć na pracę i naukę ;D).

big up!

27
12

now loopin’: Fall Out Boy - Thnks Fr Th Mmrs

Pang

No ja jebię! Zawsze tak jest. Akurat wtedy, kiedy mam urwanie dupy równocześnie w szkole i w pracy, dostaję propozycje współpracy przy zajebistych projektach… Tym razem chodziło o malowanie grafy i animację postaci na potrzeby gierki “Pang” (klon klasyka z czasów Amigi), którą Nibris software planuje wydać na Nintendo DS w połowie tego roku… DS’a, czaisz?! A ja ofkoz nie mam czasu i musiałem odmówić. Dziwnie się teraz z tym czuję. Odkąd wpadł mi w łapy DS, chciałem zmontować na niego gierę, a teraz kiedy nadarzyła się ku temu okazja - wszystko wpizdu.

Z drugiej strony - ciesze się, że sprawa site’u dla warszawskiego studia fotograficznego przycichła i się rozmyła. Aż boję się myśleć jak by to wyglądało, gdyby jeszcze oni mi teraz wleźli na głowę i chcieli mieć działający site w połowie lutego, tak jak się wcześniej umawialiśmy…

27
12

now loopin’: Andy Hunter - Come On!

Pizgało. Śnieg napierdalał okrutnie. Ale pixel uparcie brnął przed siebie - po nitce do kłębka™. Aż się zdziwiłem, jak dotarłem na Bolka Śmiałego 14 - z zewnątrz budyneczek elegancja. Wpadam do biura, a tam już gorzej. Siedzi z 6 osób, przy czym przynajmniej 4 to pracownicy firmy. Przedstawiam się i mówię, że pisałem z rańca w sprawie x’a. Gadać zaczyna koles siędzący przy kompie, z którym miałem wątpliwą przyjemność rozmawiać z rańca przez gada.

(koleś rzuca tekst megaolewającym tonem)
ISP: Aaa, to Pan… Pamiętam… Nie chciał się pan przedstawić…
(wszystkie mordy patrza na mnie)
pixel: Przedstawiłem się, a Pan powtórzył robiąc literówkę w moim imieniu.
ISP: uhm… Ale nie mieliśmy pana danych w bazie abonentów i nie powiedział Pan jaki ma Pan związek ze sprawami naszej firmy.
pixel: Powiedziałem przecież, że wynajmuję mieszkanie, a umowę zawarł z Państwem właściciel mieszkania.
ISP: Można wiedzieć kto to?
(podaję adres i nazwisko mojego landlord’a)
ISP: Więc w czym problem?
pixel: Przepisuję MAC adres karty sieciowej do x’a i podpinam go do sieci
(koles mi przerywa zamiatając nosem chmury i zgrywa admina-megakozaka)
ISP: Nigdy w życiu to nie zadziała.
pixel: Niby dlaczego? Przecież działa, bo kloc łączy się z xbox Live!
ISP: Jak pana komputer jest podłączony do sieci?
pixel: No jasne, że nie! Skoro sieć oparta jest na autoryzacji po MAC adresie i na tej podstawie DHCP przydziela IP, to istniałby konflikt adresów IP w sieci, o ile nie byłoby wcześniej kolizji pakietów autoryzacji DHCP…
(i tu wszyscy robią styl okonia, aka :O, po tym jak skumali, że nie mają do czynienia z byle łosiem)
ISP: Skoro xbox się łączy, to w czym problem?
pixel: Łączy się - owszem. Ale nie może pobrać paczki z update’em wymaganym do zalogowania się i podejrzewam, że to sprawa zablokowanych portów na wyjściu na świat.
ISP: Ale na stronie podajemy jak je forwardowac…
pixel: Tyle, że nie ma możliwości wymuszenia na x’ie przez jaki port ma się łączyć, a nawet gdyby było, to w jednej chwili potrzebuje forward trzech na raz. Wasz system pozwala na forward tylko jednego w danej chwili.
ISP: No tak…
pixel: Da się coś z tym zrobić?
ISP: Pomoże przydzielenie publicznego IP…
pixel: Ale podobno tymczasowo zawiesiliście ich przydzielanie, tak?
ISP: Tak, bo przydzielamy je teraz za darmo wszystkim użytkownikom, czy tego chcą czy nie…
pixel: Więc kiedy mogę się spodziewać swojego adresu?
(przegląda listę abonentów)
ISP: Klasa adresów, w której się Pan znajduje powinna dostać je w połowie lutego.
pixel: Okee, thanxor…

No nic, czekamy…

27
12

now loopin’: Łona/Webber - Miej wątpliwość

Net w szczecinie mam od jakiegoś lokalnego providera zwącego się dumnie Nitka (ja jebię, co kto wymyślił tą nazwę?! zawsze mi wstyd, kiedy znajomi pytają kto jest moim ISP), który zdziera 30pln miesięcznie za 0.5mbit. DHCP przydziela adresy na postawie MAC adresu. Wklepałem go nextgena, wybrałem DHCP i odpalilem xbox live. Konfiguracja sprawdzona pomyślnie, kloc się połączył i oznajmił, że znalazł update do zessania. Odpaliłem pobieranie (jak by to powiedziała Mizuu: “ssij suko!” ;D) i dostałem w pysk błędem. Pierwszą myślą było: “może mam zablokowane porty w wyjściu na świat?”. Dziadek google podpowiedział, że chodzi o:

  • - UDP 88
  • - UDP 3074
  • - TCP 3074
    • Uderzyłem po nitce do kłębka (aka Nitka HQ):

      czwartek, 25.01.2007

      pixel 17:33: dzien dobry, mozna na sekunde?

      piątek, 26.01.2007

      ISP 10:29: mozna
      pixel 10:30: mam problem z podlaczeniem xbox’a360 do sieci i podejrzewam ze to sprawa portow
      ISP 10:30: nie , to nioe ten problem
      pixel 10:30: wiec co jest problemem?
      ISP 10:30: xbox musi byc dopuszczony do dostepu do internetu
      ISP 10:30: tak samo jak komputer
      pixel 10:31: nawet jesli przypisuje mu mac adres mojego komputera?
      ISP 10:31: a kto na TO pozwolił?!
      ISP 10:32: moze inaczej, z kim mamy przyjemnosc:
      pixel 10:32: skoro place abonament, to mam prawdo do korzystania z lacza przypisanego do tego macadresu, tak?
      pixel 10:33: wiec jezeli wypinam komputer i zamist niego podlaczam xboxa to przeciez dalej korzystam z tego samego lacza
      ISP 10:33: moze inaczej, z kim mamy przyjemnosc:
      pixel 10:34: Wojciech Gabryś
      ISP 10:35: jaki to adres domowy?
      pixel 10:36: to ja moze podejde do biura i porozmawiamy?
      ISP 10:36: Wijciech Gabryś - nie mamy takiego usera
      pixel 10:37: zgadza sie - nie macie, poniewaz wynajmuje mieszkanie i umowa jest podpisana na wlasciciela mieszkania
      ISP 10:38: Wzwiazku z tym iz nie jestesmy w stanie Pana zidentyfikowac, nie jestesmy w stanie Panu pomoc
      pixel 10:39: a moglbym przyjsc do biura i porozmawiac?
      ISP 10:52: przyjc mozna
      pixel: do ktorej jest czynne?
      ISP 10:55: do godz 18stej
      pixel: pojawie sie po pracy, ok 17:15. dziekuje za pomoc, do widzenia.

      o_O

      “a kto na TO pozwolił?!” - Dla mnie taki zabieg to sprawa oczywista. Robią aferę nie publikując regulaminu na swojej stronie www. Od samego początku nie wzbudzali u mnie sympatii - wszystko zaniedbane. Chlew i brak estetyki. Newsy - w budowie. Cennik - sprzed dwóch lat. Jeżeli ta banda obiboków myśli, że będę im płacił kolejne 30pln miesięcznie tylko po to, żeby móc pograć sobie godzinkę dziennie przez net, to będę musiał dziś wieczorem wyprowadzić ich z błędu, rzucając im prosto w twarz, że mają grubo nasrane we łbach.

    27
    12
    xbox logo
    27
    12

    now loopin’: Malolat/Ajron - Rap Z Boiska

    Śnieg. Kurwa, no!

    (jakiś lakoniczny się zrobiłem ostatnio, c’nie?)

    27
    12

    now loopin’: Smarki - Najki

    Piątek. I nie wie człowiek czy się cieszyć, czy płakać.

    27
    12

    now loopin’: Moloko - The Time Is Now

    Moloko - Catalogue

    Kiedyś strasznie nie trawiłem Moloko. Serio. Okrutnie irytowały mnie ich produkcje. To jeden z zespołów tworzących muzykę do której musiałem dorosnąć, by ją zrozumieć i zakochać się w niej. Zupełnie jak Radiohead.

    O tym, że Moloko zaczerpnęło pomysł na nazwę z “Mechanicznej Pomarańczy” Anthony’ego Burgessa (słowem znaczącym po rosyjsku mleko, nazwany został napój pity przez głównych bohaterów książki) wiedziałem. Ale zerwało mi kapcie z nóg, kiedy dowiedziałem się jak Roisin Murphy poznała Marka Brydon’a - producenta muzycznego i założyciela zespołu. Cała akcja rozegrała się podczas imprezy w ‘94, na której Roisin podbiła do Marka i zaatakowała tekstem: “Do you like my tight sweater?”. Natychmiast przywiodło mi to na myśl tytuł pierwszego albumu Moloko, wydanego rok później. Faza, c’nie? ;D

    Wpadł mi wczoraj w łapy album Catalogue w dwupłytowej odmianie limitowanej. Pierwszy kompakt to największe wypasy zmontowane przez Moloko, natomiast drugi jest zapisem koncertu z Brixton Academy z 2003r.

    I to właśnie druga płyta mnie strasznie zaskoczyła. Nie jestem audiofilem. Nigdy też nie byłem fanem koncertów nie będących zgrywanymi bezpośrednio z urządzeń. Zawsze mnie trafiało, kiedy dźwięk był maksymalnie przesterowany a/lub wokal rozmyty i niemal niesłyszalny. Tutaj wszystko elegancko zmasterowane i pomimo tego, że słychać okrzyki publiki, całość brzmi bardzo przyzwoicie. Ale najbardziej zaintrygował mnie fakt, że utwory grane podczas koncertu brzmią zupełnie inaczej w porównaniu z ich studyjnymi wersjami (i nie chodzi mi tu o zestawienie oryginalnego utworu z jego zremiksowaną wersją). Te kawałki są zupełnie inaczej zagrane i zaśpiewane. Odkrywa się je zupełnie na nowo. Niespotykane brzmienia, dynamiczne, awangardowe wykonania, słowa pełne emocji, kipiące od zawartej w nich energii, a to wszystko doprawione koncertowym klimatem, nieco przytłumionym basem i śpiewem bez cięć. Nazwanie tego dobrą płytą, to jak obelga. To naprawdę gruby wypas.

    Wrzuć na słuchawki Moloko - Familiar Feeling [Live] i zrozumiesz o czym mówię…

    linkdump